Numer 5
PIES lat ok 5
Spokojny, nie dominujacy. Zabralam go wczoraj na tymczas do siebie. Przezylismy spokojnie nocke. Moj Bey G nie chce go zaakceptowac, ganiam za nimi i ich uspokajam. Po kapieli i nocy z kropelkami pchly poznikaly. Zaczelam tez leczenie uszu. Zrobilam badanie krwi,ale nie ma jeszcze wynikow. Zaczelam tez odrobaczane.
Borys, bo tak go nazwalysmy, jest bardzo dobrze wychowany, mysle,ze stado mu pokazalo szkole zycia. Jest bardzo karny. Chodzi przy nodze na spacerach, bylam bardzo zdziwiona,ze jest taki grzeczny. Juz wczoraj wieczorem puscilam go luzno bez smyczy. Zaczyna reagowac na imię. Mial kiedys zlalamy bark prawy, ktory sie zle zrosl. Jest to prawie nieauwazalne. Nie zalatwia sie w domu. Generalnie polecam chlopaka przyszlym wlascicielom. A ja wykonczona jestem, dwa lobuzy na jedna osobe to wiecej niz myslalam.
0508.jpg
Plik ściągnięto 2550 raz(y) 27,9 KB
0507.jpg
Plik ściągnięto 2550 raz(y) 48,15 KB
0506.jpg
Plik ściągnięto 2550 raz(y) 30,96 KB
0504.jpg
Plik ściągnięto 2550 raz(y) 41,12 KB
0501.jpg
Plik ściągnięto 2550 raz(y) 38,72 KB
_________________ "I'm hanging on your words
living on your breath
feeling with your skin
Will I always be here"
Wiecie psy naprawde wspaniale . Nie wieżylam ze angliki mogą być aż takie czułe i kochane na tych fotach nie widac ale ja chyba tego nia nie musiałam myć twarzy tak ufaja człowiekowi Szybko niech sie domki znajdują dla wszystkich bo szkoda takich diamentow
Patrzę na te psy i chyba pierwszy raz czuję się całkiem bezsilna. Mam wrażenie, że ziemia się rozstąpiła i na widok tylu anglików wszyscy dotąd chętni na adopcję zrezygnowali z niej. Osobiście zapewniam, że nie znam żadnego innego setera, który tak potrafi okazywać uczucia jak seter angielski. Przemiły, delikatny pies. Pewnie, że mniej dekoracyjny niż seter irlandzki, ale... Proszę się nie bać. Każdy pies szybko przywyknie do lepszego życia niż miał, do mieszkania, do sygnalizowania potrzeb. Poza tym, to psy ze stada, nie ma w nich agresji w stosunku do innych psów, bo są przyzwyczajone do tego, żeby mieszkać i żyć z innymi psami. Apeluję z całego serca, nie ważne dlaczego muszą odejść z obecnego domu, najważniejsze jest to, że potrzeba im domu. Nawet tymczasy dla nich są bardzo pilnie potrzebne.
Borys jest kochany. Ulożony, pieknie chodzi na smyczy. Bez smyczy rowniez sie pilnuje, ale jeszcze nie reaguje czesto na imie, wiec zdarzylo mi sie za nim ganiac. Jest lagodny, podchodzi do ludzi i psow, zeby sie przywitac. Rano obydwa biegaly z bokserka. Dzis zostaly same w mieszkaniu. Pojechalam szybko w trakcie przerwy w pracy na krotki spacer. Borys zaczyna szalec, jak prawdziwy seter. Rusza sie juz, biega na spacerach. Mysle, ze przy moim rozbrykancu szybko zrzuci zbedne sadelko. Jedziemy po pracy do lasu, tam zrobie kilka zdjec. Normalnie szlag mnie trafia, ze takie pieknoty ulozone nie maja jeszcze stalych domow. Ja rowniez sie balam, balam sie przede wszystkim pchel i ewentualnej agresji pomiedzy moim gordonem a Borysem. Okazalo sie, ze pchly nie sa problemem - znikaja w przeciagu doby po zakropelkowaniu frontline'em. A moj seter troche marudzi, ale wydaje mi sie, że zaczynaja sie akceptowac.
On jest juz moim zdaniem przygotowany na staly domek i nadaje sie niekoniecznie do domu z podworkiem. Ja mieszkam w bloku na 40 metrach i zyjemy, tylko musimy codziennie biegac. Proszę wszystkich szanownych forumowiczow o dzialanie, bo moze byc za pozno.
_________________ "I'm hanging on your words
living on your breath
feeling with your skin
Will I always be here"
Kochani! Mamy świadomość, że jest wiele osób gości na naszym forum "obserwujących" nasze poczytania. Jestem przekonana, że wielu z Was zastanawia się nad adopcją naszych Anglików. Jeśli ktoś z Was jest z Pomorskiego, a myśli, że Warszawa to daleko jak na pojechanie po psa, to nic błędnego. W czwartek organizuję transport Angoli na Pomorze - zbieram zapisy Proszę się spieszyć, ilość psów ograniczona!
A tak poważnie, to proszę zainteresowanych jak i tych wahających się o kontakt na PW lub GG.
POMóżMY IM!
Ja dodam ze swej strony ze sparwa jest pilna bo może sie wydarzyć to co jest już nieodwracalne . A psy naprawde cudowne i tak po cichu powiem ze chyba bardziej wiernych od tych psow nikt nie bedzie miał .Nawet jak ktos ma juz setera i boi sie konfliktow to nic mylnego ,one zgodzą się z kazdym psem
Zapaliło się światełko w tunelu. Jest dom stały dla głuchej suni i dom tymczasowy dla jednego psa. Oboje pojadą do koleżanki do Rzeszowa. Monika od lat jest hodowcą seterów angielskich. Podziwiam ją za odwagę i wielkie serce. Głuchy pies to poważne wyzwanie. U niej też jeden z psiaków poczeka na stały dom. Ale to dopiero dwa z ośmiu psów. Czy następne 6 zostanie skazanych na uśpienie? Czas mamy do soboty a co dalej? Proszę, domy tymczasowe z okolic Warszawy pilnie potrzebne. Te psy są zdrowe, po pewnym czasie znajdą się dla nich domy stałe. Są zbyt piękne, żeby ludzie przeszli obok nich obojętnie.
W naszym domu "zawsze" były i sa setery angielskie. Kiedy odchodziły zastawialiśmy się nad nową rasą ale zawsze kończyło się na seterze angielskim. Są to psy doskonałe. Długowieczne, pieknie się starzeją zachowują doskonałą kondycje do końca swych dni.
Są eleganckie, bardzo reprezentacyjne , łatwo przyzwyczajają się do nowych miejsc i nowych ludzi. Za dwa tygodnie będzie z nami Seti z Głogowa . Gdyby nie to że wcześniej się umówiliśmy z właścicielami Setiego, to głucha sunia lub facet z guzem na nodze byłby z nami.
Atirek jest z nami zaledwie dwa m-ce ale podbił nasze serca,naszych dzieci , znajomych i sąsiadów.
TO wielka przyjemnosc mieć seterka angielskiego.
Nigdy nie będziecie żałować decyzji przygarnięcia takiego pieszczocha.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum